Dni Świerkli 2013


 

Świętowanie jubileuszowe

 

            Dla świerklan rok bieżący to rok jubileuszu 240-lecia Świerkli, od początku akcentowany w kolejnych imprezach na stosownych walorach, graficznie i werbalnie, w mediach i w środowisku, tak jak to powzięli animatorzy jubileuszowych obchodów. Obchodów podobnie jak w przyszłości skoncentrowane w czasie festynowym „Dni Świerkli” tym razem przypadających na 27-28 lipca też jubileuszowych. Sobota tradycyjnie – sportowa. LZS GROM Świerkle zagrał swój pucharowy mecz z LZS Luboszyce. Grał w osłabieniu (w 10-tkę), bezlitosne słońce, przegrał, ale tego nie rozpamiętywał, raczej bliżej mu było nastrojowi - „nic się nie stało, nic się nie stało...”.

            Gdy już duchota lekko popuściła na placu festynowym zainstalowała się trzyosobowa kapela Galactica. Sporo watów. Ich mocą sołtys Jan Jałowy zaczął festyn. Przywitał gości, nadmieniając przy tym, że jest to już 15-ty festyn, kolejny który on zorganizował, jubileuszowy. W tej konwencji poprowadził później resztę dwudniowej imprezy. Galactica dała czadu, zabawa rozkręciła się przednia. I ci, co się zmęczyli i ci, co biesiadowali mieli okazję poddać się pokusie „Centrum Niespodzianek”, gdzie każdy mógł coś wygrać, podobnie następnego dnia w niedzielę.

            Upał jeszcze większy – afrykański, poślizg w harmonogramie. Na estradzie  zadaszonej wpierw zaprezentowało się „Kupskie Echo”, rozśpiewane folklorystycznie i wodewilowo przy dość licznie już, mimo upału, obecnym biesiadnie przybyłym gościom. Po czym „Dobrzynianki” równie śpiewnie z udziałem „żywego instrumentu” (trąbka i akordeon) ciągnęły regionalnie i mniejszościowo. Ruch w strefie niespodzianek. Kolejne estradowe odsłony – Kabaret (jednoosobowy) Andrzej Afanasjew – magia, globtroterskie inscenizacje, frajda dla dzieci, zabawa z dziećmi, dla dorosłych też coś. Za chwilę dzieci na murawie boiska w konkurencjach zręcznościowo-zabawowych. Później dla niewiast rzutki do celu, dla chłopów cięcie (ręczne tępą piłą) drewna na wagę. Tymczasem magik połknął ostatni ogień. Kolejne wejście sołtysa – prezentacja długiej listy sponsorów, darczyńców i wspierających, a obok zespół ZBRUCZ z Ukrainy w pełnej gotowości. Za moment inny folklor, inne pieśni, choć też jakieś znajome. Szarówka, więc czas na kulminację „niespodzianki” - główne losowanie. ZBRUCZ pauzuje. Duży poślizg, trzeba się spieszyć. Emocje. Kolejna dziewczynka wyciąga kolejny „główny los”, kolejny szczęśliwiec odbiera wygraną. Do najgłówniejszej coraz bliżej, Jest! - rower górski, wygrał … … Koniec emocji.

            Jeszcze tylko parę słów przeprowadzającego, tradycyjnie od lat, kulminację – Józefa Moczko, że należą się dzięki wszystkim, którzy imprezę przygotowali i przeprowadzili – ludziom organizatorów: GOK Dobrzeń Wielki, Rady Sołeckiej Świerkli, Stowarzyszenia Rozwoju Inicjatyw Świerkle, LZS GROM Świerkle, Niezrzeszonym, ale szczególnie tym, którzy wytrzymali w spiekocie na swych posterunkach festynowych, także darczyńcom, którzy wsparli „Dni Świerkli 2013” i w ogóle obchody 240-lecia Świerkli. Znów występy Ukraińców, brawa. W mocno wieczorowej porze scenę opanował Zespół B.A.R. znany powszechnie z telewizji TVS. Z przesłaniem „Śpiywej i Tańcuj” ciągnęli po swojymu i po nasymu. Nie było im śpieszno, gdy więc wyczerpali limit bisów była już noc. Wtedy zaczęła się zabawa według D.J. Manka. Trwała długo, dłużej niż konsumpcja ostatniego – darmowego kega. Więcej o festynie na stronie www.swierkle.pl.

 

                                                                       J. Moczko – Świerklanin

                                                                       (foto: Macioszek, Moczko)