Szkoła

Żegnaj szkoło

1.jpeg

Świerklanom przyszło w czerwcu tego roku pożegnać swoją szkołę. Nie chodziło tym razem o przedwakacyjne rozstanie, ale o coś więcej. Formalnie placówka szkolna we wiosce przestała istnieć.
Tendencje demograficzne i wprowadzana od kilku lat nowa strategia w systemie szkolnictwa nie dały podstaw do utrzymania status quo. Zabrzmiał więc ostatni akord w historii świerklańskiego oddziału czarnowąskiej Szkoły Podstawowej. Aż się wierzyć nie chce, że stosunkowo niedawno, bo przed trzydziestu laty naukę szkolną prowadzono również poza szkolą w pomieszczeniach budynków prywatnych, bo nie było gdzie pomieścić uczni. Uczyło wtedy pięciu nauczycieli, a szkoła była samodzielną placówką.
W minionym roku szkolnym 69 uczni ze Świerkli uczęszczało do szkoły podstawowej i gimnazjum, z czego 9 uczyło się na miejscu, a reszta codziennie dojeżdżała do Czarnowąs. To właśnie ta „9” na etapie trzeciej klasy była tym ostatnim bastionem filialnego oddziału w Świerkli.
Powodów do rozpaczy jednak nie ma. Nauka szkolna nadal będzie zorganizowana, bowiem symptomy niekorzystnych zmian znane były od dawna i stanowiły temat wielu debat dyrekcji szkoły i samorządu gminy Dobrzeń Wielki. Problem ten dotknął również inne wioski w tej gminie, znacznie potężniejsze od Świerkli. Wszelkie alternatywne konfiguracje zachowawcze były wielokrotnie rozważane przez władze szkolne w porozumieniu z gronem przedstawicielskim wioski. Skutkiem czego były kolejne odroczenia decyzji o likwidacji szkoły. Aż osiągnięto kres możliwych rozwiązań i wszyscy zrozumieli, że nie ma innego wyjścia. Trudna decyzja była wiec niezbędna i nieunikniona.
Pewnie, że tą ostatnią niepozorną klasę pod opieką pani Ludwiki Winiarskiej będącą takim ostatnim symbolicznym, znikającym punktem na niwie kulturotwórczej i emanację tętniącej życiem szkoły nie sposób zastąpić wspomnieniami o niej, ale realia współczesnych czasów, gdzie wszystko kalkuluje się pod względem opłacalności lokują swoje priorytety gdzie indziej, serwując społeczeństwu nowe wyzwania. Społeczność ta może swoją determinacją zadziałać ożywczo w procesie tworzenia nowej jakości życia kulturalnego w miejscu zanikającej szkoły. Oby tak się stało.
Społeczeństwo świerklańskie wielokrotnie dawało przykład swego animuszu, wpierw w ogóle aby szkoła powstała, później – aby należycie im służyła. Przez wiele dziesiątków lat XIX wieku świerklańskie dzieci pieszo uczęszczały do szkoły w Masowie. Było to niesłychanie uciążliwe, szczególnie w chłodnych porach roku i podczas długich okresów niepogody. Mając te niedogodności na uwadze mieszkańcy Świerkli w trosce o swoje dzieci ciągle zabiegali o budowę swojej szkoły i przy każdej nadarzającej się okazji słali pisma do rejencji a nawet do samego cesarza.
W końcu ich marzenie się ziściło. Państwo sypnęło talarami i po prawie 3-letnim okresie budowy 8 lipca 1882 roku oficjalnie zaistniała dwuklasowa Katolicka Szkoła Ludowa. Dzień ten był wielkim świętem. W celebrze poświęcenia brała udział cała wioska. Ksiądz Świętek w otoczeniu miejscowych mężów zaufania – sołtysa Wilczka z ławnikami i sędziego polubownego oraz gości zaproszonych – amtowego z Czarnowąs i okręgowego inspektora szkolnego, zwrócił się w końcowym akcie z przesłaniem do przyjmującego obowiązki nauczyciela głównego Norberta Glombitzy o godną, mądrą i zgodną z zasadami kościelnymi edukację przyszłych pokoleń. Tak też właśnie było do 2005 roku.
Kolejne wojny, powstania, okres plebiscytu, a nawet czasy brunatnego nacjonalizmu nie zmieniły w zasadzie charakteru szkoły. Była ona ciągle miejscem nauki elementarnej, religii, miejscem zebrań, wyborów i mieszkaniem kolejnych nauczycieli. Zmieniały się ustroje, a ona trwała. Aż do stycznia 1945 roku, kiedy to sowieci w oswabadzającym pędzie spalili ją prawie do cna. Jeszcze ich armaty grzmiały pod Berlinem, a już w Świerkli organizowano naukę szkolną w budynku prywatnym obok spalonej szkoły. Równolegle trwała odbudowa zabudowy szkolnej. Odbudowana, w starej formie funkcjonowała przez wiele lat. W połowie lat 70-tych jednak nie mogła już pomieścić wszystkich miejscowych uczniów. Postanowiono ją przebudować. Po przebudowie w 1983 roku była już tylko szkołą trzyklasową, zajmowała piętro w budynku, w którym na parterze urządzono publiczne przedszkole. Powszechne stawało się jednak zjawisko niżu demograficznego. Wraz z malejącą liczbą uczniów malała ranga szkoły, także w 1992 roku przestała być samodzielną jednostką. W końcu ostała się jedna klasa pod opieką ostatniej nauczycielki w 125-letniej historii szkoły – pani Ludwiki Winiarskiej. Choć była to mikra grupa, to jednak dziarsko i systematycznie uczestniczyła w życiu kulturalnym u siebie w szkole jak również na zewnątrz prezentując się lokalnemu środowisku na wielu imprezach. Między innymi z tych powodów znalazła się ona w sferze zainteresowań Stowarzyszenia Rozwoju Inicjatyw „Świerkle”, które ich inicjatywy promowało w internecie i w mediach. Swój ostatni uroczysty popis dały 17 czerwca w Sali Wiejskiej podczas pierwszego dnia „Pożegnania ostatniej klasy trzeciej i szkoły”. W kameralnej atmosferze wystąpiły przed dostojnymi gośćmi i swymi rodzicami. Bardziej oficjalny charakter miał drugi dzień uroczystości 24 czerwca, który zorganizowano w szkole, a konkretnie w klasie szkolnej. Tym razem w „ławkach szkolnych” zasiadło rozszerzono grono zacnych gości wspólnie z uczniami. Wśród nich wielu zasłużonych nauczycieli, księża i pracownicy obsługi oraz rodzice. Vis a vis z nich ulokowali się przedstawiciele gminy i miejscowi samorządowcy. Im wszystkim po krótkim zagajeniu i historycznym rozwinięciu pani dyrektor szkoły Ewa Drop serdecznie podziękowała i każdemu z osobna wręczyła dyplom w uznaniu lat pracy, zaangażowania i serdecznej więzi z placówką.
Nobilitowanymi gośćmi byli następujący nauczyciele i pedagodzy szkoły filialnej w Świerkli pracujący w niej przed laty i w ostatnim okresie: Felicja Gruca – były dyrektor PSP w Świerkli, Tadeusz Dekutowski – były kierownik PSP w Świerkli i późniejszy dyrektor PSP w Kup, Godfryda Klimczak – dyrektor miejscowego przedszkola, Janina Oczowińska, Danuta Negrycz Berezowska, Ewa Holeksa, Danuta Jaszczyk, Helena Wawrzusiak, Ewa Knapik, Kazimierz Knapik, Zuzanna Pietruszka, Ruta Błońska, Joanna Moczko, Irena Bujnicka i Ludwika Winiarska.
Jako zasłużeni zostali również wymienieni nieobecni: Leokadia Laskowska, Zofia Raczoń, Apolonia Podpora, Florian Bartnik i Stanisław Stojek.
Uroczystość zaszczycili swą obecnością szczególnie sympatycznie obdarowani wielkim uznaniem: ks. Jan Chodura – prorektor Duszpasterstwa Świerkle, ks. Adrian Jańczyk – wikary nauczający religii.
Wiele ciepłych słów usłyszeli obecni przyjaciel szkoły, w tym przedstawiciel SRI „Świerkle” – Józef Moczko, rodzice i pracownicy obsługi.
Każdy z uczni otrzymał dyplom stosowny do wyróżniających go osiągnięć oraz szereg laurek, książek i innych drobiazgów pamiątkowych.
Gratulacje ze strony zebranego grona otrzymali również gospodarze spotkania, którzy zawiadowali w składzie:
- Kornelia Lauer Konecka – przedstawiciel Gminy Dobrzeń Wielki, sekretarz gminy
- Ewa Drop – dyrektor Zespołu Szkół w Czarnowąsach
- Józef Moczko – świerklanin, radny Gminy Dob. Wlk. i przedstawiciel SRI „Świerkle”
- Jan Jałowy – przewodniczący Rady Sołeckiej w Swierkli
Wielki emocji wzbudził kącik historyczny urządzony staraniem pani Ludwiki Winiarskiej. Prawie wszyscy zaproszeni goście odnaleźli „siebie” za zdjęciach w wyłożonych kronikach szkolnych. Przypomnieli sobie momenty z życia szkoły, które już prawie uszły ich pamięci. Chwile te były szczególnie wzruszające.
W końcu pani dyrektor Ewa Drop, jako najbardziej kompetentna osoba, starym szkolnym dzwonkiem symbolicznie oddzwoniła koniec tej ostatniej specyficznej lekcji kończacej działalność szkoły w Świerkli.