Kwiaty dla Iskierki

 

            Podczas obrad Rady Gminy Dobrzeń Wielki 24 października br. miała miejsce miła i sympatyczna sytuacja – w stosownej pauzie Wójt Gminy Henryk Wróbel i prezydium Rady z przewodniczącym Klemensem Weberem i v-ce przewodniczącą Krystyną Durecką złożyli gratulacje i wręczyli kwiaty radnej Sabinie Ledwig. Wychodziło, że za jej wolontariackie zaangażowanie. Sytuacja nie była szerzej zapowiedziana, ale większość radnych wiedziała z wcześniejszych rozmów z Sabiną, że ta „coś musi przemyśleć”. Kwiaty miały dać pewnie stosowny asumpt do tych rozważań.

            Sabina Ledwig – „Wolontariusz Roku 2012” to postać rozpoznawalna w gminie i szerokiej okolicy, znana w kraju, przede wszystkim z działalności grupy wolontariackiej „Iskierka Nadziei”, którą założyła i prowadzi od wielu lat. Sama dużo wcześniej zetknęła się z ludźmi potrzebującymi pomocy, indywidualnymi przypadkami, jak i ludzi skupionych w domach opieki. Choroba, ułomność szczególnie dzieci bardzo ją poruszała. Z grupą zaprzyjaźnionych rówieśników zaczęli działać. Imprezy charytatywne, bezpośrednia pomoc dawała satysfakcję i poczucie spełnienia całej 30-to osobowej grupie, która w 2008 r. przyjęła nazwę „Iskierka nadziei”. Wtedy też zorganizowano pierwszą wielką imprezę charytatywną w Hali Sportowej w Dobrzeniu Wielkim. Jak się okazało pierwszą z cyklu corocznych. Występowali na nich znani artyści, niektórzy gratis. Honoraria pokrywał Urząd Gminy Dobrzeń Wielki, oprócz urzędu pomagały także inne instytucje jak GOK, znaczący sponsorzy, ks. proboszcz Jan Polok. Pomagają do dziś. Dochód przeznaczony jest na opiekę dla podopiecznych hospicjów opolskich, jak choćby Domowego Hospicjum w Opolu. Wspomagani są również podopieczni domów pomocy społecznej, dzieci chore, itd.

            Sabina za swoje zaangażowanie otrzymała także Krzyż Zasługi dla Wolontariuszy, Nagrodę „Żar Serca”, „Złotą Spinkę”, świadoma że te wyróżnienia to także symboliczne uhonorowanie wszystkich członków grupy, tak jak wymieniony wcześniej bukiet kwiatów. Pewnie jest w dylemacie, zważywszy na wypowiedziane w międzyczasie słowa, że człowiek potrzebujący jest dla niej ważniejszy niż ona sama, czy – dopóki będą ludzie potrzebujący pomocy, grupa będzie ich wspomagać, ale też że w związku z wolontariatem w swoim domu jest gościem. To ostatnio jest pewnie kwestią do przemyśleń w kontekście „ja i rodzina”. Tak czasem mają społecznicy.

 

                                                                       J. Moczko – Świerklanin