SCALENIE - Czy świerklanie zdążą?

Czy świerklanie zdążą?

 

            Proces scalania gruntów w Świerklach ruszył po raz wtóry. 5 maja 2014 r. w jego ramach odbyło się zebranie uczestników scalania gruntów, w obrębie: Świerkle, Brzezie i Dobrzeń Wielki gminy Dobrzeń Wielki i o obrębie Biadacz gmina Łubniany, które miało na celu wybranie Rady uczestników scalenia gruntów oraz uchwalenie zasad szacowania gruntów objętych scaleniem.

scal2.jpeg

            W imieniu Starosty Opolskiego zabrała głos Edyta Wenzel-Borkowska – Naczelnik Wydziału Geodezji i Kartografii w Starostwie Opolskim. W pierwszych słowach oznajmiła obecnym, że mimo iż zapowiadało się, że będą odwołania uczestnicy scalenia przystali na wszczęcie procesu scalania, po czym przedstawiła formalne wymogi odnośnie wyboru Rady uczestników scalenia i uchwalenia zasad szacowania gruntu. Została wybrana ośmioosobowa Rada uczestników scalenia w składzie: Józef Gallus, Przemysław Wierzbicki, Walter Panic, Elżbieta Kandziora, Mateusz Mularski, Rudolf Rippel, Bernard Kałuża, Rajmund Konieczko i w głosowaniu została zaakceptowana. Rada będzie stanowiła część powołanej w najbliższej przyszłości Komisji uczestników scalenia. Na tym w zasadzie zakończyło się realizowanie celów zebrania, bo do przeprowadzenia głosowania odnośnie zasad szacowania gruntów potrzebna była obecność 50% uczestników scalenia z ogólnej ich liczby 170, a obecnych na zebraniu było 14. Będzie to możliwe na przyszłym zebraniu, tzw. drugim, gdyż wtedy wymóg ten nie będzie obowiązujący. Zagłosują obecni na zebraniu uczestnicy scalenia, a stosowna uchwała może zostać przyjęta, gdy ¾ z nich będzie za. Jednak nie to wydaje się może być potencjalnie największym utrudnieniem, a zasygnalizowana z sali chęć wniesienia wniosku o zmianę punktacji gruntów, nigdy przedtem niezakwestionowanej. Wzbudziło to zdziwienie tak wśród niektórych zebranych, jak i samego prezydium, w tym Stefana Tokarczyka i Sebastiana Szarawary z krakowskiego biura geodezyjnego, które z mozołem przeprowadziło poprzedni, unieważniony proces scalania, bo według nich niewiele to wnioskującej stronie da, a może skutecznie zagrozić realizacji zamierzenia - budowy szklarni, bo po prostu nie ukończy się procedur w terminie, a więc do końca bieżącego roku, co warunkuje – daje czas do zrealizowania ustaleń scaleniowych na terenie scaleniowym. Termin ten upływa w czerwcu 2015 r., jeżeli świerklanie nie zdążą koszty dotąd poniesione (mogą być jeszcze większe jeżeli będzie trzeba przeprowadzić wspomniane dodatkowe zmiany) trzeba będzie zwrócić. Do dziś procedury scaleniowe pochłonęły 350 tys. zł. Edyta Wencel-Borkowska parę razy nadmieniała, że nie jest to żadne straszenie, ale surowa prawda, którą poddaje do przemyślenia.

            Jeżeli tak jest, to wydaje się że odpowiedzialność Rady Scaleniowej, a później Komisji Scaleniowej będzie poddana wielkiej próbie w obliczu rysującej się przyszłości Świerkli. Czy zebrani brali taką opcję pod uwagę? Pewnie tak, bo padło z sali pytanie: „a co z świerklańską ziemią inwestora, gdy scalanie nie dojdzie do skutku…” właśnie co z nią? Czy może przysporzyć świerklanom jeszcze większego „bólu głowy”?

            Tymczasem wyznaczony jest termin nowego zebrania na 26 maja, które może da odpowiedź na te pytania.

 

                                                                       J. Moczko – Świerklanin