Świerkle (Horst) AD 1773

 

Wieś Świerkle (Horst) została założona jako miejscowość leśna na terenach będących własnością Klasztoru Czarnowąskiego. Dokument z 10 lipca 1773 r. mówi o założeniu w Świerklańskim Lesie (in Schwirklawald)   nowej kolonii. Miejsce na lokację wyznaczył minister von Wedell. Wtedy ten leśny obszar był rozległą przeplatanką bagien wyspowo porośniętych krzewami i nieregularnych połaci mieszanego drzewostanu, otoczoną rozległymi i głębokimi lasami. Zagospodarowanie go – totalne osuszenie, karczunek, uzdatnienie dla rolnictwa, wybudowanie podstawowych zabudowań i dróg z maksymalnym wykorzystaniem miejscowych surowców oznaczało wielki wydatek. Po długotrwałych tarciach pomiędzy Klasztorem Czarnowąskim i Królewską Kamerą, dotyczących tej kwestii ostatecznie sekretarz leśnictwa Moor wyasygnował z kasy państwowej na ten cel 3.646,00 talarów.

tekst-01.jpegPod kolonię przygotowano obszar 1270 mórg, z czego 830 przeznaczono na grunty orne i łąki, a resztę na wspólne pastwisko. Lekka piaszczysta ziemia nadawała się tylko pod uprawę ziemniaków, kapusty, żyta, owsa i gryki. Każdy z 20-stu kolonistów otrzymał 40 mórg gruntu. Koloniści przybyli z różnych stron Europy – środkowych Niemiec, Czech, Moraw, Polski, Prus Wschodnich i okolicznych miejscowości. Tylko czterech z nich było rolnikami, reszta była rzemieślnikami.

Z chwilą, gdy miejscowość faktycznie zaistniała, nadano jej nazwę Horst,  od nazwiska byłego ministra von der Horsta i przyznano urzędową pieczęć wiejska.

W 1787 roku odnotowano w Świerkli 21 osad. Kolonia liczyła 120 mieszkańców, w tym : czterech tkaczy, jeden kołodziej, jeden szewc, jeden włókniarz. Czynna była karczma. Od roku 1789 wioska była zobowiązana do świadczeń wynikających z feudalnej podległości na rzecz Klasztoru Czarnowąskiego (opłaty pieniężne, daniny w naturze i roboty pańszczyźniane). Funkcjonowała już wtedy huta szkła. Brakowało jeszcze na miejscu jakiegoś centralnego punktu kultu religijnego, który byłby jednocześnie miejscem wspólnej modlitwy. Wybudowano, więc kapliczkę- dzwonnicę i poświęcono świętemu Janowi Chrzcicielowi w 20-stą rocznicę założenia kolonii.

Świerklańscy osadnicy mocno okrzepli na swych włościach, wchodząc w XIX wiek mieli poczucie pewnej stabilizacji. Lecz nie trwało to długo. Armia Napoleona opanowywała Europę i w końcu 1806 roku wkroczyła na Śląsk. Ludność miejscowa spodziewała się ich z pewną obawą, ale i z nieśmiałą nadzieją na zmianę swojej sytuacji. Świerklanie srogo się jednak rozczarowali. Ich kobiety i córki zostały zhańbione, a oni sami głęboko poniżeni. Gdy po prawie rocznym  pobycie wojska francuskie z tych terenów odeszły, w wiosce poczucie ogromnej krzywdy pozostało.

Niedługo po tym, przez lata targany groźbami upaństwowienia Klasztor Czarnowąski dostąpił swego losu. W 1810 roku nastąpiła jego sekularyzacja. Utracił on wszystkie swoje dobra a sam musiał się rozwiązać. Kolonia Horst (Świerkle) od tego momentu podlegała „Amtowi” w Kup i sukcesywnie pozbywała się feudalnych obciążeń.

Zanim jednak świerklanie, tak naprawdę zmierzyli się z nową rzeczywistością, jeszcze przez wiele lat wojowali w szeregach Śląskich Regimentów Landwery. Dopiero w 1818 roku militarny zaciąg ich znacząco odpuścił.

We wiosce były wtedy 23 gospodarstwa i 145-ciu mieszkańców. Postępująca niezależność własnościowa i swobody rzemieślnicze wpłynęły ożywczo na gospodarkę (huta szkła pracowała pełną parą, powstała kuźnia z prawdziwego zdarzenia, dzieci rozpoczęły systematyczną naukę szkolną, remontowano drogi).

W roku 1845 w Świerkli (Horst) były już 34 domy mieszkalne i 278 mieszkańców. Nadchodziły jednak trudne lata. Zawirowania pogodowe a także związane z tym klęski żywiołowe, przyniosły kilka kolejnych lat wielkiej biedy. Na domiar złego nie pracowała już huta szkła, a szerzący się w tym czasie alkoholizm stawał się coraz częstszym problemem. W takiej sytuacji potomek jednego z pierwszych osadników kolonii Horst wyemigrował wraz z całą rodziną do Ameryki. Był to rok 1855.rozmiar: 15,87 KB pobrań: 3376 data: 2005-05-16 18:51:28

Przyrost demograficzny jednak był spory i w 1861 roku mieszkańców było już 376. Mieszkali oni w 55-ciu domach. Wśród nich było 20 zagrodników, 6 chałupników i 7 komorników. W większości posługiwali się gwarą śląską. O ile u zarania w koloni Horst równie często słychać było język niemiecki, czeski i polski, o tyle wówczas w tej materii asymilacja kulturowa i językowa ze środowiskiem była ewidentna. Tworzyli bardzo zintegrowaną społeczność, silnie przywiązaną do swej ziemi. Dzięki temu wiele razy wychodzili zwycięsko w sporach z urzędnikami państwowymi podczas niezliczonych rozpraw procesu uwłaszczeniowego, ciągnącego się przez dziesiątki lat. Oficjalnie ta regulacja praw i obciążeń, związana również ze zmianami własnościowymi, zakończyła się w 1865 roku.

Nowa sytuacja zdawała się zapewniać spokój. Niestety, kolejne wojny (austriacko-pruska 186   i francusko- pruska 1870/71) znów zabrały ze sobą świerklański gemajnów i przyczyniły się pośrednio do nowej fali emigracji. Dopiero około roku 1880 sytuacja społeczno-gospodarcza zaczęła się poprawiać.

pieczatka-72DPI.jpegOd jakiegoś już czasu budowano tylko murowane domy i kryto dachówką. Siłą pociągową w gospodarstwach stawał się koń. Obok takich profesji jak karczmarz, kowal, kołodziej, szewc, pojawiły się nowe: piekarz, murarz, ślusarz, handlarz, kupiec itd.  Na miejscu trwała budowa Katolickiej Szkoły Ludowej, na której znalazła zatrudnienie spora grupa świerklan. Od wielu lat oczekiwana, została ostatecznie poświęcona i oddana do użytku 8 lipca 1882 roku. Było to bardzo wielkie wydarzenie. Świętowano całą wioską. Boom gospodarczy trwał. Powstały pierwsze sklepy i pojawiła się pierwsza regularna prasa. Z gazet mieszkańcy dowiadywali się o wydarzeniach w świecie i rozkwicie techniki użytkowej. Rower, maszyna do szycia, centryfuga, kieszonkowy zegarek i wiele innych mechanicznych cudeniek coraz częściej uzupełniało stan posiadania przeciętnej rodziny. Zmieniała się też moda. Szczególnie mężczyźni, zaczęli ubierać się z miejska, „ po pańsku”.

Z takimi tendencjami do zmian wkraczali świerklanie w XX wiek. Największe zmiany następowały w sferze rolnej. Oprócz postępującej wymiany urządzeń i narzędzi konstrukcji drewnianej na żelazne, pojawiły się nowoczesne maszyny i nawozy sztuczne. Następowały też zmiany demograficzne i socjalne. W 1890 roku było we wiosce 449 mieszkańców, a w roku 1910 – już 545. W tym że roku  odnotowano 78 domów mieszkalnych. Funkcjonowała Straż Pożarowa, która zreformowana w końcu XIX wieku, w tej chwili miała już swój zaprzęgowy wóz bojowy. Namiastką prawdziwego przemysłu stał się  powstały z początku XX wieku tartak o napędzie parowym.

Gazety publikowały patriotyczne odezwy Cesarza, równocześnie informując o niepokojach na Bałkanach. W końcu 1 sierpnia 1914 roku wybuchła wojna – I Wojna Światowa. Czteroletni okres wojny cofnął gospodarczo wioskę i zabrał wielu świerklańskich synów (niektórzy wymienieni są na tablicach „Pomnika Poległych” w Czarnowąsach).

Trudna sytuacja gospodarcza i chaos związany z upadkiem cesarstwa wyzwolił ogólne niezadowolenie, które na zewnątrz przybrawszy rewolucyjno- narodowy charakter smagało powstańczą gorączką świerklan tak, że dwóch z nich straciło życie. Ostatecznie w dniu Plebiscytu 20 marca 1921 roku głosy mieszkańców wioski podzieliły się następująco: 102 za Polska i 223 za Niemcami.

Tylko praca mogła przynieść zapomnienie czasów wojny i lat powstańczej zawieruchy. Nie dla wszystkich pracy jednak starczało. Modne stały się wyjazdy zarobkowe na „saksy”.

Na miejscu dobrosąsiedzka pomoc nie była niczym niezwykłym, była owocna i szczególnie cenna. Głównie dzięki niej liczba budynków mieszkalnych wzrosła do 88. Wówczas w Świerklach zanotowano 578 mieszkańców, z których 430 posługiwało się językiem polskich i niemieckim. Do szkoły uczęszczało przeszło 100 dzieci.

Zmagania ze wszechobecnym kryzysem gospodarczym dawały znaczące efekty. W końcu lat 20-tych stanęła w centrum wioski okazała kamienica – „Dom Handlowy”, nieco później zbudowano drugi tartak. Budowa tego tartaku przyśpieszyła elektryfikacją wioski, która nastąpiła w 1934 roku. Wtedy praktycznie było już po kryzysie światowym. Nastąpił jednak inny kryzys – kryzys demokracji. Jedynie słuszna ideologia narodowego socjalizmu pchała się we wszystkie sfery życia świerklańskiej społeczności. Permanentnie serwowana na kanwie sukcesu gospodarczego (wieś była zelektryfikowana, miała bitą drogę i łączność telefoniczną; był w niej Dom Handlowy i sklep wielobranżowy oraz dwa sklepy mięsne z zapleczem masarskim; funkcjonował w niej handel obwoźny warzywami, działał w niej punkt pocztowy; niektórzy świerklanie posiadali już samochód osobowy, był nawet jeden samochód ciężarowy) i poprawiającego się bytu materialnego, tworzyła swoistą aurę wokół każdego mieszkańca. Nie skłaniała ona do analizowania tendencji, na które nie miało się żadnego praktycznie wpływu i nie tolerowała innego odczynu percepcji, a niżeli sama wykazywała.

Wojna w świecie trwała na dobre. Wzrastała liczba świerklan, którzy tracili życie, na ogół w mundurze „feldgrau”, uczestnicząc w szaleństwie zdobywania świata. Tymczasem we wsi „żyło się na kartki”. Z chwila wkroczenia Armii Czerwonej 21 stycznia 1945 roku nastała nowa era w historii wioski, która nie tylko nazwę Horst zmieniła na Świerkle, ale również zmieniła przynależność państwową. Świerklanie uradowani zakończeniem wojny, naładowani optymizmem, energicznie wzięli się do roboty. Pracowali w ocalałych fabrykach i na roli, w delegacji i na miejscu. „Byle z żywymi do przodu iść”, takie było ich motto pierwszych lat powojennych. Na tej fali optymizmu wybudowali własnymi siłami swój kościół, o którym od dawna marzyli i o który od wielu lat zabiegali. 22 sierpnia 1949 roku patronatowi Niepokalanego Serca Najświętszej Marii Panny kościół ten poświęcono.

Kiedy optymizm z biegiem lat osłabł na skutek mizernej koniunktury gospodarczej, ciągle stymulowanej silną fanfaronadą polityczną, ludzie zaczęli wyjeżdżać. Coraz częściej zbierały się grupy świerklan na przystanku w centrum wioski, aby pożegnać kolejną rodzinę. Nieco później wyjeżdżano już „po cichu” zostawiając cały dobytek.

W 1965 roku wieś liczyła 524 osoby, które zamieszkiwały 124 budynków. 70,5% z nich utrzymywało się z zajęć pozarolniczych.
Nastały lata 70-te, lata rozbudowy na kredyt, pod hasłem „pomożecie? – pomożemy!”. Ustały chwilowo wyjazdy do Niemiec. W tych latach znacząco zwiększyła się liczba domów jednorodzinnych, w których cieniu coraz częściej garażował (jak się później okazało) samochód wszechczasów – „Maluch”.
Ostatnie lata 70-te i pierwsze lata 80-te to lata niepokojów społecznych zakończonych Stanem Wojennym. Życie gospodarcze, choć schorowane, dawało mimo wszystko znaczące efekty. We wsi przebudowano z rozmachem szkołę i powstało okazałe przedszkole. Był to już rok 1983. Tuż obok, w Brzeziu, trwała budowa Elektrowni Opole. Społeczność lokalna praktycznie już od „przewrotu sierpniowego” coraz częściej zaczynała patrzeć na swoje sprawy poprzez pryzmat przynależności do regionu i rodowodu swoich korzeni. Wyjazdy za granicę, w zwiększającym się procencie traktowano jako tymczasowy wypad zarobkowy. Po części za sprawą wspomnianych trendów powstało w latach 90-tych szereg działalności gospodarczych. Rozbudowano siec handlową. Zrealizowano plan telefonizacji wioski. znaczącą sprawą było wybudowanie wodociągu jako zadanie gminne.

Równolegle rozrastała się zabudowa przykościelna, osiągając ostatecznie poziom plebani. W roku 1994 powstało Duszpasterstwo w Świerkli jako filia Parafii Czarnowąsy.

Dążenie świerklańskiej społeczności do działań na rzecz wioski przyczyniło się do założenia Stowarzyszeni Rozwoju Inicjatyw „Świerkle”, staraniem którego powstał Park Rekreacyjno-Wypoczynkowy. Ta sama społeczność wspiera rok rocznie Radę Sołecką w czasie organizowania festynu „Dni Świerkli”.
Wizytówką Świerkli jest od niedawna odrestaurowana kapliczka św. Jana Chrzciciela w centrum wioski i Sala Wiejska po przebudowie, w której realizuje się większość życia społeczno-kulturalnego.

Spora grupa mieszkańców należy do mniejszości niemieckiej podlegając organizacyjnie TSKN-owi w Czarnowąsach.