Patronowie ulic (ul. ks. Fiecka)

skanuj0002.jpeg

 

         Ks. Jan Alojzy (Johannes, Alojs) Fiecek urodził się 10 maja 1790 r. w Dobrzeniu Wielkim w średnio zamożnej rodzinie rolniczej. Rodzice – Joseph i Maria z d. Pampuch zadbali o to, by chociaż część z 16-ciorga swych dzieci miało przyzwoite wykształcenie.

         Jan Alojzy (z czasem utarło się, pewnie z udziałem zainteresowanego, że powszechnie w odniesieniu do jego osoby używano jako pierwsze imię Alojzy i tak zostało) rozpoczął naukę w seminarium nauczycielskim w 1807 roku w Głogówku. Po dwóch latach ukończył je z wyróżnieniem, po czym z przydziału podjął pracę w szkole w Krapkowicach jako adjuwant (stopień pomocnika nauczyciela). W 1812 r. kontynuował naukę w gimnazjum w Opolu, a w 1814 rozpoczął studia teologiczne we Wrocławiu. Jego starszy brat Sebastian był już wtedy uznanym księdzem. Pomagał Alojzemu, pomagał mu również wuj Sobiech (ur. w Chróścicach) – kanonik we Wrocławiu.

         Alojzy studia ukończył w Krakowie i tam został wyświęcony na księdza przez biskupa Woronicza 19 lipca 1817 r. Krótko po tym został mianowany wikariuszem w Czeladzi. W 1820 roku wrócił na Górny Śląsk do Ziemięcic, gdzie objął probostwo, a w 1826 r. został proboszczem w Piekarach Śląskich. Tam oprócz pracy duszpasterskiej kontynuował swą działalność dobroczynną, wybudował nowy wspaniały kościół – Sanktuarium Matki Boskiej (kościół został konsekrowany w 1849 r. przez biskupa wrocławskiego von Diepenbrocka), z drobnych ofiar wiernych, którzy doceniali jego wysiłek pracy ustawicznej na ich rzecz, w tym walki z plagą pijaństwa.

         Od początku duszpasterzowania w Piekarach Śląskich był sercem przy potrzebujących w niedoli. Jak samarytanin pomagał im na przykład w czasach epidemii cholery w 1830 r. Został nazwany „Apostołem Górnego Śląska”. Swego stylu pracy już nie zmienił. Przez lata oddawał ubogim, schorowanym, żyjącym w nędzy wiele z tego co miał, doświadczając przy tym biedy i skąpego przyodziewku. Nie zważał na to i na to, że jego zdrowie na tym cierpi. Gdy następowały lepsze dni, znów odżywał., tak było również gdy podjął wyzwanie uzdrowienia „swych dziatek” ze zgubnego nałogu nadużywania alkoholu. Na tej drodze zainicjował w 1844 r. wraz ze Stefanem Brzozowskim wielką akcję można by rzec krucjatę na Słowo Boże, modlitwę, uświadamiające nauki. Przystąpili do niej inni księża na całym Górnym Śląsku. Wydawało się, że „takie rekolekcje” z powszechną gorzałką małe mają szanse, a jednak udało się.

         W 1844 r. zdeklarowanych na piśmie dotrwania w trzeźwości było już 200 tys., głównie stanu robotniczego. W 1845 r. na całym Górnym Śląsku było ich już pół miliona. W intencji trzeźwości sunęły pielgrzymki do Piekar i na Górę Św. Anny. Powstawały stowarzyszenia podnoszone później do rangi Kościelnych Bractw Trzeźwości. Był to wielki sukces – efekt działania powszechnego, werbalnego jak i poprzez słowo drukowane. Podobnie miało się w kolejnej masowej akcji tzw. „Misjach Ludowych”. Drukarnia vis a vis kościoła, którą z poparciem ks. Fiecka założył Teodor Haneczek, była do dyspozycji na każdą okazję, wypuszczała modlitewniki, śpiewniki, literaturę ludową, „Żywoty Świętych” w języku serca społeczności górnośląskiej.

         W uznaniu nadzwyczajnej gorliwości ks. Alojzego Fiecka w działaniu na rzecz kościoła i wiernych ks. kardynał von Diepenbrock mianował go kanonikiem honorowym. Doceniał go także Król Pruski Wilhelm IV, bo dzięki „jego kanonikowi” jak nazywał księdza Alojzego Fiecka, wzrosła w kraju dyscyplina pracy, podniosła się zdrowotność społeczeństwa, zauważalny wzrost spokoju społecznego, spadła liczba bójek, awantur i kradzieży. Ks. Fiecek spotkał się parę razy z królem, w rozmowach nie pozostawano bynajmniej na dykteryjkach. Kanonik piekarski potrafił „wytknąć” władcy niesprawiedliwość dziejową górnośląskiego ludu i małą czułość, jego zdaniem, względem problemów bieżących. Potrafił też z królem pożartować.

         Ks. kanonik Alojzy Fiecek – świętobliwy kapłan, a zarazem człowiek, który doświadczył biedy, bratający się z ubogimi, ale i cieszący się uznaniem dostojników, w tym koronowanych głów zmarł 18 lutego 1862 r.

         Kościelne Bractwa Trzeźwości powstawały nadal. Pielgrzymki do Matki Boskiej Piekarskiej w intencji trzeźwości nie ustawały, a pamięć o kanoniku, orędowniku abstynencji ks. Alojzym Fiecku trwa do dziś. W Dobrzeniu Wielkim jest ulica ks. Fiecka – dawny „Damweg”, a więc droga przy której urodził się jej patron.

 

(W czasach wielkiej aktywności ks. Alojzego Fiecka na rzecz ozdrowieńczej abstynencji o idei trzeźwości i jej propagatorze traktowały kazania głoszone z ambon całego Górnego Śląska i poza nim, bo problem był szeroki. Świerklanom ks. Fiecek też się blisko kojarzył, choć nie z tego akurat powodu najbardziej, ani z tego że pochodził z Dobrzenia Wielkiego, ale dlatego, że dwie świerklanki – Maria i Kristina były „z tych” Fiecków. Maria – żona świerklańskiego kolonisty i wieloletniego sołtysa Franza Knoppa, była rodzoną siostrą ks. Alojzego, a Kristina żoną Philipa Simalli. Maria zmarła w 1843 r., ale być może brak odwiedził ją w Świerkli, bo w rodzinie zachował się do dziś „Żywot Świętych wg Piotra Skargi”, taki jakie ks. Fiecek wydawał we Wiedniu w latach 1842/43 w sumie w 5-tysięcznym nakładzie.

 

 

                                                                           J. Moczko - świerklanin