W świerklańskim kalejdoskopie

W świerklańskim kalejdoskopie

 

1.      I znów Sala Wiejska prezentuje się pięknie, zarówno zewnątrz jak i wewnątrz. Właśnie zakończyła prace „na elewacji” ekipa firmy budowlanej Waldemara Jońca ze Świerkli. Na zdjęciach sala w trakcie i po robotach.
WS2011.jpeg

2.      Roboty robotami, jak zmierzchało ustawały, a zaczynało się dziać w środku. Aerobik. Tak już od początku października, tak było i dalej tak będzie aż niemal do samego lata. Zajęcia muzyczno- ruchowe można by rzec – bardzo ruchowe – fitnes, aerobik. Uczestniczy w nich każdy poniedziałek i środę o godz. 19:30 średnio 15 osób ze Świerkli, Czarnowąs, Krzanowic i Brynicy. Możesz dołączyć i Ty.
SDC15251.jpeg

3.      Na „świętego Marcina” wyszły z przedszkola przedszkolaki z lampionami razem z rodzicami i wychowawcami – opiekunami do kościoła przez wieś, by się tam spotkać z księdzem Franciszkiem Lehnertem, zaprezentować, posłuchać co im powie o św. Marcinie, opowiedzieć, porozmawiać o tym i owym. Później dalej alejką przez cmentarz, drogą pod lasem już prawie w zmroku, obok boiska i prosto do siebie przez skwerek w środku wsi. Było sympatycznie i miło co widać na fotografiach.
WS20111.jpeg

4.      Następnego dnia świątecznego – 11 listopada 2011 zaskoczenie. Jacyś sprawcy ukradli ogrodzenie boiska. O ironio, dopiero co maszerowano z lampionami wzdłuż niego w klimacie dobra jakie św. Marcin czynił, w ogóle czasu świątecznego, bo to też wielki dzień – święto państwowe, narodowe, a znalazły się miernoty, które zaplanowały rabunek. Rabunek mienia wspólnego, gminnego, państwowego, na dodatek w miejscu gdzie „wiele jest” sprawczego wysiłku społecznego, wie-lo-le-tnie-go, złodziej śpieszyli się, bo w lesie porzucili 3 z 34 zdemontowanych segmentów. Straty oszacowano na kwotę 8,5 tys. zł. Była policja, „dochodzeniówka” i technik od śladów. Czy coś odnajdą?, wykryją sprawców? – trudno powiedzieć. W głowie się nie mieści takie „świętowanie”.
WS20112.jpeg

5.      Pojawiają się i znikają, w Świerkli też, według grafika latem rzadziej, jesienią i zimą częściej. Zabierają co zostaje z codziennego bytowania – śmieci. Aż strach pomyśleć co by się działo gdyby nie przyjeżdżali. Brygada z wielką śmieciarą z MZGKiM w Kup, na nich można zawze liczyć.
SDC15129.jpeg

 

 

J. Moczko - świerklanin