Patronowie ulic (Al. Ks. Kraika)

ks kraik.jpeg
Ksiądz Helmut Kraik urodził się 18 czerwca 1934 r. w Gliwicach w
rodzinie urzędniczej. Z czworga rodzeństwa (w nim 1 dziewczynka) był
najstarszy. Dzieciństwo spędził w Strzelcach Opolskich.
Za niemieckich czasów uczęszczał do szkoły powszechnej, później od
1945 roku do Gimnazjum Handlowego, z którego przeniósł się do Liceum
Ogólnokształcącego w Opolu. Po zdaniu matury w 1952 r. zdecydował się pójść
do Wyższego Seminarium Duchownego Śląska Opolskiego w Nysie. 25
czerwca 1957 roku otrzymał święcenia kapłańskie w Katedrze Świętego Krzyża
w Opolu a dwa miesiące później w sierpniu został wikarym w parafii Świętego
Mikołaja w Raciborzu, następnie w parafii Św. Apostołów Piotra i Pawła w
Opolu. Z Opola skierowano go do parafii Łany w 1961 r., gdzie był
duszpasterzem – współpracownikiem w filialnym kościele w Nieznaszynie. W
1966 r. objął probostwo Żelazna koło Grodkowa. Tam jako młody proboszcz
małej parafii z małym kościołem Św. Jadwigi i wielkimi problemami zetknął się
z ludnością napływową. Szybko zyskał jej zaufanie. Praca u podstaw, w ogóle
pracowitość i skromność ks. Kraika z jednej strony, szacunek otwartych i
gościnnych parafian z drugiej, zaowocowały więzią, dzięki której udało mu się
wiele rzeczy dokonać. Taki – pełen pozytywnej energii został mianowany
proboszczem w parafii Dobrzeń Wielki w 1971 r. Wymagający przede
wszystkim od siebie, zauroczony Śląską Ziemią ukochał nowe miejsce z całą
jego bogatą kartą historyczną i początkami nowego
otwarcia „wielkoprzemysłowego”, ludzi mieszkających tu „od zawsze” i tych
pojawiających się wraz z budową elektrowni.
Niczego dobrzynianom nie narzucał, do niczego ich nie zmuszał,
uważając że każdy ma swój rozum i serce i jak zechce to dla swej parafii jak i
dla kościoła chętnie coś zrobi. Tak też było od samego początku jego
proboszczowania, choć od wiernych wymagało to dużego zaangażowania, pracy
i wcale nie rzadko ofiary pieniężnej. Ks. Helmut Kraik podejmował się wyzwań
często trudnych, niekiedy sięgających dalej niż parafia niż dekanat, niż okolica,
spektrum jego inicjatywy było nieprzeciętnie szerokie jak na jego czas, na
wskroś europejskie.
Pierwszy okres w Dobrzeniu to duszpasterzowanie i praca w klimacie
PRL-owskich nonsensów. By rozwiązać problem z nauczaniem religii
przeprowadził proces adaptacyjny wnętrza starego kościoła Św. Katarzyny
na „Salki Katechetyczne” a kilka osób z parafii zmotywował do szczególnej
pracy dla kościoła i katechezy kierując część z nich na szkolenia wedle zaleceń
kościoła o udziale osób świeckich w takiej pracy. Natomiast budowa nowej
plebani obszernej ze salą spotkań (powszechnie określana jako katechetyczna)
takiej plebani na przyszłość, dała początek ciągowi zmian wokół kościoła.
Plebania od początku służyła całej wspólnocie, z czasem w coraz większym

zakresie. Wschłuchując się dalej w potrzeby wspólnoty został współtwórcą
Katolickiego Przedszkola w Dobrzeniu Małym , jak się okazało drugiego
takiego wtedy w socjalistycznym kraju. Opieką objęły go siostry franciszkanki z
Dobrzenia Małego.
Dbałość ks. Kraika o kościół parafialny Św. Katarzyny i odpustowy Św.
Rocha była permanentna. W tym pierwszym miały miejsce malowani, remont
dachu i organów, wymiana instalacji elektrycznej a drugim bieżące naprawy,
przebudowa kostnicy, wyłożenie kostką granitową dojazdu do kościoła.
Specyfczne znaczenie miało wybudowanie ogrodzenia placu przed Św. Rochem
które defacto zapobiegło przejęcia placu przez ówczesne władze.
Całe to budowanie w niektórych przypadkach noszące znamiona
zabiegów interwencyjnych było jednak tylko wplecione w pracę duszpasterską,
bo ona była pierwsza i określana w środowisku jako niekonwencjonalna, bo ks.
Kraik ciągle wciągał w nią wybranych parafian, a ci skupieni w grupach np.
misyjnej, doradzającej rodzinie, czy funkcjonującej jako towarzystwo przyjaciół
KUL-u realizowali kolejne inicjatywy.
Wiele z tego ulegało modyfikacjom i zmianom stosownie do okoliczności
np. gdy religia wróciła do szkół, stary kościół Św. Katarzyny został poddany
kolejnej adaptacji na Stację Caritasu z przesłaniem pomocy ludziom chorym
głównie w domu. Wiele starań i pionierskiej determinacji trzeba było, aby taki
ewenement w skali Europy środkowo wschodniej powstał. Do tego biblioteka
Caritasu i bibliotekobus, który wypożyczał w terenie.
Na plebani odbywały się spotkania Klubu Inteligencji Katolickiej,
Caritasu, obchodzono Dzień Chorych, odbywały się zebrania rodziców, imprezy
mikołajkowe, przyjmowane były wycieczki zagraniczne, miał swoje miejsce III
Zakon.
Ks. Helmut Kraik proboszcz parafii, z której z daleka widoczny był
wielgachny obiekt energetyczny budzący różne skojarzenia a niekiedy wręcz
obawy że zniszczy środowisko, obecny był przed jego rozruchem w akcji, która
w efekcie doprowadziła do zastosowania w elektrowni nowoczesnej instalacji
odsiarczającej. Takich ludzi było więcej i udało się. Ks. Kraik z dyrekcją zawsze
był w dobrych relacjach, później po rozruchu elektrowni gdy tylko było to
możliwe skorzystał z jej ciepła, podłączając pod nie kościół i plebanię.
Stało już osiedle Energetyk, zanim zostało w pełni zasiedlone ks. Kraik
mający ciągle na uwadze społeczną integrację działał w tym kierunku np.
zniósł tzw. opłaty ławkowe w kościele (płatna rezerwacja miejsc). Przy tym
wszystkim humanista ceniący mądrość wszelaką, w tym tą zapisaną. Namawiał
młodych do jej zgłębiania, do nauki, do studiowania, choćby np. na KUL-u. Z
szacunkiem odnosił się do historycznych zapisów. Szczęśliwym trafem natknął
się na pierwopis Kroniki o. Scheitzy i później po uzupełnieniu wydał ją pod
tytułem „Kronika Parafii Dobrzeń Wielki” . W tej kategorii mieści się również
jego inicjatywa przy powstawaniu Studium Organistycznego w Opolu. Spory
jest jego udział sprawczy, również przy rodzeniu się i wykształcaniu współpracy

z niemieckim Landem Nadreni – Palatynatu. Symbolicznie niejako podkreślone
obecnością niemieckiego nauczyciela języka niemieckiego w szkole – liceum. ]
Ks. proboszcz Helmut Kraik od początku swej bytności w Dobrzeniu
Wielkim pełnił obowiązki v-ce dziekana dekanatu (podobnie jak przedtem w
parafii w Żelaznej koło Grodkowa) Siołkowice (1971-1979 ) a później dziekana
tego dekanatu (1988 – 1995). W 1994 roku odznaczony został tytułem radcy
duchownego.
Ks. Kraik dokonał wiele i wcale się z tym nie obnosił. Zawsze cichy i
skromny. Wysiłek odczuło serce. W ostatnich latach swojego życia miał z nim
problemy ale się nie żalił, zachowywał spokój. 22 grudnia 1995 roku nagle
zmarł. Pogrzeb odbył się 28 grudnia na miejscowym cmentarzu parafialnym,
obrzędom przewodniczył biskup opolski Alfons Nossol. Wśród rzeszy
żałobników była spora grupa parafian ks. Kraika z Żelaznej spod Grodkowa.

J. Moczko - świerklanin