Teatr „w koszu”

teatrzyk czarnowasy.jpeg

Z czasów przedwojennych zachowało się relatywnie niewiele fotografii
teatralnych prezentacji, a przy tym im są starsze tym bardziej anonimowe.
Podobnie ta nasza. A to, że możemy ja w ogóle oglądać to swojego rodzaju
szczęśliwy przypadek. Została wykonana współcześnie ze starego szklanego
negatywu znalezionego wraz z kilkoma innymi obtłuczonymi i podniszczonymi
w koszu „kartoflanym” dopełnionym plewami i paprochami.
Z założeniem że ktoś pstryknął tą fotkę na miejscu, ruszyło dochodzenie.
Wychodziło na to, że bohaterowie – aktorzy w kadrze są „rocznikami” z
przedziału lat od 1915 do 1925, a więc pytać nie za bardzo było kogo. W
zasadzie tylko jedna z paru osób dość zdecydowanie i wiarygodnie określiła
sytuację i personalia grupy na scenie, co później kilka innych „olśnionych”
przy tym potwierdziło to i też cos dodało.
Czas akcji to prawdopodobnie I połowa lat 30-tych, a więc kilka lat po
tzw. „kirchenstrajku” gdy ks. Mainka zyskał już zaufanie parafian, a część z
nich wręcz ujął swą cierpliwością, gorliwością w pracy duszpasterskiej i
ożywieniem życia kościelne. Bardzo dobrze wtedy funkcjonowała Kongregacja
Maryjańska i to ona grała ten teatr, pewnie z udziałem „sympatyków”. Grała nie
tylko obrazy biblijne ale i świeckie, prezentowała je na terenie kościelnym i we
wiosce.
Według rozpoznania fotografii na scenie stoją (od lewej): 1 – ktoś od
Świerców, 2 – nierozpoznany prawdopodobnie „św. Józef”, 3 – Antonina Sosh,
4 – Anna Pietrek, 5 - ... Gbur, 6 – Maria Czok, 7 – Maria Świerc, 8 – Cecylia
Rej, 9 – Jadwiga Świerc, 10 – Elżbieta Wosnitza (później wraz z siostrami
przyrodnimi Teresą i Cecylią wstąpiły do zakonu i znalazły się w Danii), dwie
dziewczynki klęczące nie zostały rozpoznane – na razie. Jeszcze jeden teatr tym
sposobem został „uratowany z koszowego niebytu”.

J. Moczko - śwerklanin