Przełom? W Świerklańskim scalaniu

(ważny nie tylko dla Świerklan)

         Jeżeli wziąć pod uwagę mnogość zebrań uczestników scalenia gruntów jak i samej Komisji Scaleniowej w procesie dochodzenia do budowy Gospodarstwa Ogrodniczego („Świerklańskie pomidory”) Mularskich w Świerkli to moment przyjęcia w głosowaniu Komisji przebiegł linii na jego styku z własnością uczestników scalenia od strony zabudowy wioski, to fakt ten można śmiało tak nazwać.

         Zebranie trwało już godzinę i nic nie wskazywało że tak się stanie. A przecież padło już z ust Starosty Opolskiego Henryka Lakwy że powodzenie projektu to miejsca pracy, rozwój Świerkli, gminy i powiatu z racji wpływów do ich budżetu. Ze strony Mulaskich w osobie Marcina Mularskiego, że o to przedstawiony dziś plan uwzględnia „życzenia” Świerklan na tyle aby nasze zamierzenie było opłacalne, każdy inny znacząco go zubaża. Ze strony wójta Henryka Wróbla że Świerkle stoją przed wielką szansą, Gmina poczyniła znaczące kroki wychodząc naprzeciw Śiwerkańskiej inwestycji np. w kwesti dróg. W między czasie do map opracowanych i zaprezentowanych przez Krakowskie Biuro Geodezyjne uwzględniających interesy stron, podchodzili zainteresowani dyskutanci w grupach i osobno wyrażając swoje opinie. Momentami dyskusja schodziła na problemy dla scalania drugorzędne aż starosta zaapelował na skoncentrowanie się na problemie zasadniczym. Na sali co niektórzy zmierzali w tą stronę. Świerklański Radny Józef Moczko zaproponował by Mularscy zakreślili i przedstawili linię od jakiej absolutnie nie odejdą staroście i wójtowi a starostę i wójta poprosił o odpowiedz na pytanie co w razie nie powodzenia całego scalania?

         Inwestor (Marcin Mularski) nasza ostatnia propozycja jest ostateczna, od niej nie odstąpimy bo się  nie da każda zmiana łączyła by się ze zmianą koncepcji na mniej opłacalną i powstaje pytanie czy w ogóle coś zaczynać?

         Starosta: na realizację zamierzenia w Świerkli przewidzane są środki europejskie, spora suma ponad 900 EURO na hektar scaleniowy są plany i środki na budowę drogi ze ścieżką rowerową z Czarnowąs do Świerkli, budowa która się zacznie z chwilą zakończenia scalania, jeżeli scalanie nie wypali to wszystko to przepadnie a Świerkle długo pobędą w zastoju i zarosną (tu pokazał jak wysoko) chwastami, proszę więc o szersze i mądre patrzenie w interesie chociażby wioski.

         Wójt: jako ekonomista z zawodu wiem że inwestor wiecznie nie będzie zabiegał bo go to kosztuje, ponosi straty, z kolei gmina ma zamiar wybudować drogę od szosy Czarnowąsy – Świerkle w kierunku elektrowni gdzie będzie łączyć się z główną a kiedyś też z obwodnicą, na drogę tą ma już przyznane środki, kilka mln zł, w razie nie powodzenia procesu scaleniowego straci gmina, straci też Świerkle.

         Konkretne słowa z jak najbardziej kompetentnych ust, decydenckich. Na sali wyczuwalna zmiana klimatu ciągle jeszcze z powątpiewaniem i „konferencjami” przy mapach. Emocje ale już inne niż kiedyś coraz bardziej przemyśliwane. Wyczuł to pewnie inwestor i przy nich pociągnął na planie kolejną krechę, niech się zwie kompromisową. Zdawało się być już bliżej niż dalej w tedy z grona starostwa pani Skrzetuska zdecydowała by przegłosować tą ostatnią propozycję choć nie było to celem spotkania. I dodatkowo ryzyko nagłości mogło się przełożyć na nie korzystny bilans głosów. Dało się jednak dosłyszeć Komisji Scaleniowej głosy aprobaty szczególnie w gronie tych którzy jako uczestnicy scalenia w dyskusji o swoje byli gdzieś z boku. Przewodniczący Komisji Scaleniowej Józef Gallus któremu, widać było nie było lekko zaproponował przerwę dla Komisji. Najbardziej zainteresowanym przyszło wartko myśleć, szukać swojego miejsca w granicach swojego planu.

         Po przerwie głosowanie, jednomyślnie „ZA”. Ulga mimo wszystko dla wszystkich. Pamiątkowa fotka. Termin następnego zebrania. Koniec. Przełom? , z pewnością milowy krok scaleniowy. Wiadomość ważna nie tylko dla Świerklan.

 

                                                        J. Moczko – świerklanin