Z powrotem w Surowinie

         Tym razem wypad za szkołą. Śladu już po niej nie ma. Chcąc więc oczami wyobraźni gdzieś ją w Surowińskiej przestrzeni zlokalizować trzeba pytać, najlepiej starszych mieszkańców. Trochę ze wskazania trochę za sprawą wizerunku zachowanego na starych fotografiach takie „dochodzenie” udaje się. Zrazu okazuje się też ewidentnie że szkoła choć istniała nie długo była w pewnej mierze przyczynkiem poczucia spełnienia uwieńczonych autonomicznych aspiracji Surowinian niezależnego sołeckiego bytu (podobno kiedyś takim była). Zamkniecie szkoły mocno ich zabolało. Zostały wspomnienia jakże piękne i parę równie niepowtarzalnych zdjęć – asumpty tej wizyty.

         Historia Surowińskiej szkoły sięga roku 1931. Wybudowano ją, podobnie jak kilka innych w powiecie np. w Wielopolu (przysiółek Popielowa) w formie drewnianego nowoczesnego pawilonu z termicznymi ścianami i podobną resztą. Budowa takich szkół to było wyjście na wskroś dziatwy szkolnej małych społeczności która dotąd z kłopotami, nie raz wielkimi, pokonywała codziennie długie kilometry do szkoły co nie było obojętne dla rezultatów nauczania ale głównie dla ich zdrowia. Ówczesny Ladrat Graff Michal von Matuschka gorący orędownik szkoły w każdej nawet małej miejscowości takie rozwiązania forował i był obecny 8 maja tegoż roku na otwarciu szkoły w Surowinie. Brynicki proboszcz ks. Walter Jaesche ją poświęcił a nauczyciel Hubert Sojka dotąd w Brynicy przejął kierownictwo i nauczanie.

                                   skanuj0003.jpeg

         Na starych fotografiach: szkoła, uczniowie i nauczyciel. Na tej z szerszą perspektywą pawilon w całej okazałości. Nowa zrobiona jest z tego samego miejsca.

                                   skanuj0001.jpeg

         Dokładniej przyjrzymy się jednak starej fotografii o większym zbliżeniu na którym dolna partia szczytu szkoły zajmuje prawie cały kadr. Po lewej stronie nauczyciel Hubert Sojka. W pierwszym rzędzie (od lewej): Alfons Schwalbe, Hubert Cirnia, Józef (Josef) Niedworok, Józef (Josef) Hanusik, Jerzy (Georg) Hanusik, Maria (Marie) Niedworok, Angela Weiss, Jadwiga (Hedwig) Marsollek, Helena (Helene) Slowik, Jerzy (Georg) Kokot, Joahim Salonek, Feliks Cziora, Alfons Niedworok, Rudolf Kansy. Drugi rząd: Franciszek (Franz) Henke, Paweł (Paul) Salonek, Paweł (Paul) Ciernia, Franciszek (Franz) Drewniok, Elżbieta (Elizabeth) Moch, Paula Sowada, Franciszka (Fransiska) Kansy, Jadwiga (Hedwig) Drewniok, Zofia (Zofie) Schwalbe, Augustyna (Augustine) Limp, Jan (Johan) Moch, Paweł (Paul) Cziora, Ryszrd (Richard) Kokot, Jerzy (Georg) Dworaczek. Rząd z tyłu: Jadwiga (Hedwik) Moch, Maria (Marie) Marsollek, Hildegarda (Hildegard) Kokot, Helena (Helene) Salonek, Anna Moch, Albina (Albine) Koziel, Maria (Marie) Koziel, Eryka (Erike) Wiesner.

                                  skanuj0002.jpeg

Nauczyciel Hubert Sojka to postać pamiętana w przekazach. Do stycznia 1945 roku w Surowinie było jeszcze dwoje nauczycieli: Herr Irmler (Irmer) i Freulein Kensy. Jak się tylko znacząco uspokoiło latem to szkoła, polska szkoła – Publiczna Szkoła w Surowinie (ilustracja pieczęci) podjęła nauczanie. Do jej zamknięcia uczyli w niej kolejno nauczyciele: Alfons Kulik i Helena Słupal. W 1947 roku zdecydowano że tych którzy kończą i w przyszłości kończyć będą czwartą klasę wysyłać się będzie do szkoły w Świerkli lub w Brynicy. Za niedługo władze uwiedzione pomysłem tworzenia szkół większych z większą dostępnością pomocy dydaktycznych, większą liczbą nauczycieli przedmiotowych, większą przestrzenią ruchową w tym dla kultury fizycznej itd. zdecydowały o takim rozwiązaniu co w praktyce w przypadku Surowiny oznaczało uczęszczanie tak jak kiedyś do szkół okolicznych np. do Świerkli wtedy już Państwowej Szkoły Ogólnokształcącej Stopnia Podstawowego w Świerklach. Był to rok 1950. Surowińska szkoła opustoszała. Bezpańska niszczała. Na szczęście trochę z jej materii zabezpieczył na swojej posesji i można jeszcze dziś zrobić sobie pamiątkową fotkę. Tam gdzie stała jest pusty plac (foto). Szkoła stała na widocznym na zdjęciu wolnym placu przed budynkiem jednorodzinnym za hydrantem.

                                     J. Moczko -świerklanin 
 

 SDC18775.jpeg