Patronowie ulic J. Dzierżoń

 

                        skanuj0002.jpeg

 

                                                Ks. Jan Dzierżoń

 

            Ks. Jan Dzierżoń (Johann Dzierzon) ur. 16 stycznia 1811 r. w Łowkowicach (Lowkowitz) pow. Kluczbork, w gospodarstwie rodzinie śląskiej o polskich korzeniach, Szymona i Marii z domu Jantos, jako drugie z trojga ich dziecko.

         Był dzieckiem ciekawym świata tego którego kosmos zewsząd go otaczał. Rodzina chciała żeby się uczył. Wpierw, do dziewiątego roku życia uczęszczał do polskiej szkoły parafialnej w Łowkowicach, później do protestanckiej, opodal, w Byczynie. W wieku jedynastu lat podjął naukę w gimnazjum we Wrocławiu. Ukończył je z wyróżnieniem w 1830 r. Miał w tedy 19 lat. Zaczął studiować na Uniwersytecie Wrocławskim na Wydziale Teologii Katolickiej. Uczęszczał też na wykłady z matematyki astronomii i historii. Studia ukończył w 1833 r. a w 1834 r. w tymże Wrocławiu został wyświęcony na księdza i mianowany wikarym w pod opolskich Siąłkowicach. Następnego roku zostaje proboszczem parafii w Karłowicach (Karlsmarkt). Tu oprócz pracy duszpasterskiej niemal natychmiast wykształca się w nim pasja pszczelarza. Z problematyką hodowli pszczół, jeszcze w tedy ciągle nową spotka się już wcześniej.

         Konkretne zaistnienie planowej hodowli pszczół można przypisać XVIII wiekowi. Przedtem „korzystanie z pszczół”, choć metodyczne, miało charakter mądrego podbierania miodu dzikim pszczołom w lesie z ich siedlisk zlokalizowanych w grubych pniach drzew. Te dzikie „ule” dzikich pszczół zwano barciami, upoważnionego do ich „obsługi” bartnikiem a profesje bartnictwem. Miód był cenny jako słodzik lekarstwo i napitek. Pszczołom nie zabierano wszystkiego miodu profilaktycznie żeby przeżywały a barcie szanowano. Wcześniej z tym szacunkiem było gorzej. W każdym razie w średniowieczu bartnictwo na Śląsku dobrze stało i się rozwijało. Od wieku XVI jakby się pogarszało z racji zmożonego pozyskiwanego drewna. Topniało barciowe środowisko. Trend ten trwał przez cały XVII wiek i później. Zapotrzebowanie na miód, wosk rosło a erzacami nie dało się go zaspokoić. Do problemu trzeba było podejść naukowo, naukowo rozwinąć planową hodowle pszczół.

         Ks. Jan Dzierżoń w Karłowicach miał wspaniałe warunki do realizacji swej pasji naukowej. Zbudował kilka eksperymentalnych uli. Eksperymentował, badał, zastosowując nowinki ze świata pszczelarskiego, wszystko z naukową konsekwencją i dociekliwością co skutkowało niemal od razu odkryciami. Już w 1835 roku doszedł do wniosku że w pszczelej społeczności życiowe procesy mają się zgoła inaczej niż u innych owadów. Efekt tych badań a szczególnie odkrycie zjawiska dzieworództwa u pszczół opublikował w 1845 roku wzbudzając powszechną kontrowersję w środowiskach naukowych ale i kościelnych. W międzyczasie badał także i udoskonalał samą hodowle pszczół. W jednych źródłach podaje się że ją zrewolucjonalizował konstruując w 1840 roku ul szafkowy z ruchomą zabudową – pierwowzór do dziś stosowanego ula ramowego. W drugich że udoskonalił pomysł szwajcara Francoisa Hubera (1750-1831) według którego opracowany i udoskonalony ul rozpowszechnił na Śląsku a przez to na cały niemiecki kraj i Europę. W 1852 roku na podstawie wskazań ks. Dzierżonia August von Berlepsch w Turingii i L. L. Langstroth w USA zaprojektowali swoje ramki ulowe, pierwsze właściwie funkcjonujące w historii.

         Ul ks. Dzierżonia był perfekcyjną konstrukcją gdzie wiele jego parametrów wewnętrznych wynikało z przeliczenia wymiarów samej pszczoły, wtedy już pszczoły europejskiej mającej swoje walory i właściwości. Ks. Jan Dzierżoń miał swój znaczący wkład w wyhodowaniu odmian europejskich drogą krzyżówek a więc krygowania genów. Doszedł do odmian lepszych dla hodowli. W 1853 roku nabył kolonię włoskich pszczół do markerów genetycznych. Wyhodowane z tego potomstwo rozesłał do wszystkich krajów Europy. W 1854 roku okrył też mechanizm wydzielania mleczka pszczelego i jego wpływ na rozwój rodzin pszczelich. Zajmował się wieloma innymi aspektami hodowli pszczół, wielu przypadkach z sukcesem odkrywcy. Wprowadzał u siebie osiągnięcia innych np. J. Mehringa który w 1857 roku jako pierwszy zastosował sztuczny plaster tzn. wytłoczony odpowiednio z wosku pszczelego. Odtąd pszczoły nie musiały go już sobie w ulu produkować. W pewnym momencie w swoich pasiekach miał 400 rodzin pszczelich. Zajmował się też sprawami agralnymi np. uprawą łubianu – rośliny mającej w hodowli pszczół znaczące znaczenie, dla samej uprawy roli także.

         Ks. Jan Dzierżoń wydawał publikacje naukowe, gazetę pszczelarską, zakładał Towarzystwa Pszczelarskie, był obecny na forum naukowym całej europy. Ciągle jeszcze tam nie uznawano jego teorii dzieworództwa u pszczół. Kościół katolicki uznał tę teorię za błędną i potępił ją. Ks. Dzierżoń obstawiał przy swoim wbrew uczonym i kościołowi. W 1868 roku został więc zmuszony do rezygnacji z funkcji proboszcza w Karłowicach i przeniesiony w stan spoczynku. Nie stało się to nagle ale po wielu latach obserwacji księdza. Pewnie już w pierwszym okresie proboszczowania w Karłowicach przełożeni mieli wątpliwości czy aby swojej pasji nie poświęca się bardziej niż duszpasterzowaniu. Z drugiej strony przysporzenie możliwości wyprodukowania więcej miodu, wosku i innych specyfików pszczelich było chwalebne.

         Podczas gdy ks. Dzierżoń na emeryturze prowadził dalej swe naukowe badania, w 1870 roku obwieszczono ustalenia I Soboru Watykańskiego, miedzy innymi dogmat o nieomylności papieża i konstytucję Dei Filius wspierającą naukę opartą na Objawieniu i przeciwstawiającą się panteizmowi, materializmowi i nacjonalizmowi. Ks. Jan Dzierżoń był krytyczny i gdy przyszło mu podpisać akt lojalności wobec Watykanu sprzeciwił się dogmatowi nieomylności papieża w liści otwartym na łamach „Schlesische Zeitung”. Wobec takiej deklaracji został 30 października 1873 roku ekskomunikowany. Szanowany w świecie nauki człowiek dopiero co w 1872 roku uhonorowany za swoje prace naukowe tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Mochanijskiego znalazł się poza Kościołem.

         Życie w Karłowicach stało się nie znośne. W 1884 roku przeniósł się więc do swych rodzinnych Łowkowic i zamieszkał ze swym bratankiem Franciszkiem w małym domku na skraju wioski. W ogrodzie pasieka, ukochane pszczoły i on trochę jak pustelnik tyle że prowadzący badania naukowe. Świat o tym pustelniku z Łowkowic zwanym jednak: Dzierżoń- Śląski ksiądz z Karłowic (Schleiser, der Karlsmarkter Pfarrer Dzierzon) nie zapomniał, tym bardziej że jego odkrycia wyprzedzające czasy okazywały się coraz bardziej oczywistrze. Nadal był doceniany i uhonorowywany. Oprócz wspomnianego tytułu honoris causa Uniwersytetu Monachijskiego różne stowarzyszenia i organizacje przyznawały mu honorowe członkostwo, nagrody. Został odznaczony orderami wielu krajów: Austrii – Orderem Franciszka Józefa, Bawarii- Orderem Zasługi Świętego Michała, w Hesji – Orderem Ludwika, Rosji – Orderem Świętej Anny, Szwecji – Orderem Wazy, Prus – Orderem Korony 4 klasy i innych. Był członkiem honorowym Niemieckiej Akademii Nauk Leopoldina, honorowym członkiem Towarzystwa Rolniczego w Krakowie i Lwowie. W 1903 roku ks. Dzierżoń został przedstawiony cesarzowi Franciszkowi Józefowi a 1904 roku został honorowym członkiem Schleisische Gesselschaft fur Vaterlandische Kultur (Śląskie Towarzystwo Ojczystej Kultury). Z natury uparty potrafił się zaciąć w obstawaniu przy swoim co w naukowym procedowaniu ks. Dzierżoniowi było sprzyjające, w innych obszarach życiowych już mniej. Wykluczony z kościoła, doceniany naukowiec wiódł życie pełne dramatów i duchowych rozterek. 

                                                                images.jpeg

         Ks. Jan Dzierżoń w kwietniu 1905 roku „pogodził się z Kościołem” z wielką radością. Następnego roku 26 października zmarł w wieku 95 lat w Łowkowicach i tam został pochowany. W tym samym 1906 roku na konferencji przyrodniczej w Marburgu dzieworództwo u pszczół – sprawa wielu rozterek życiowych ks. Dzierżonia powszechnie uznano za zjawisko udowodnione.

         Ks. Jan Dzierżoń zwany Ojcem Współczesnego Pszczelarstwa, Śląskim Kopernikiem Uli itd. swym życiem udowodnił że mimo trudności a nawet swego rodzaju lokalnego wyobcowania można prowadzić z pasją naukowe badania, łącząc teorie z praktyką co w jego przypadku było o tyle ważne że nie był człowiekiem ubogim gdyż ze sprzedaży miodu, wosku i innych produktów pszczelich, „rojów” i matek pszczelich miał konkretny pieniądz. Przy tym wspierał ubogich. Dzięki tym środkom miał większe możliwości, większe niż inni jemu podobni na publikacje swoich osiągnięć i ich rozpowszechnianie w pierwszym rzędzie na Śląsku. Wydał 26 książek naukowych, ponad 800 artykułów o tematyce pszczelarskiej głównie w języku niemieckim ale też i polskim. Najważniejsze dzieła tłumaczone były później na inne języki, rozeszły się po świecie.

Pamiątki po ks. Janie Dzierżoniu bratanek Franciszek przekazał „Narodowi Polskiemu” na ręce pszczelarza Leopolda Pawłowskiego z Rudnika nad Sanem. W czasie wojny niemiecka żandarmeria je skonfiskowała, ostatecznie uległy rozproszeniu niektóre zniszczeniu. Jako naukowiec z wielkim dorobkiem znajdującym powszechne praktyczne zastosowanie dorobkiem znaczącym dla nauki, środowiska, regionu, kraju był stawiany w gronie najznamienitszych choćby np. w dziele Ferdinanda Paxa z 1921 r. „Die Tierwelt Schesiens”. Same Łowkowice (Lowkowitz) w 1936 r. przemianowano na Bienendorf (Wioska Pszczół). Po drugiej wojnie światowej rząd polski ustalił ostatecznie że wieś będzie się zwać Łowkowice ale ks. Dzierżonia upamiętnił inaczej i po wielokroć np. miasto Rychbach które też znalazło się w polskich granicach zostało przemianowane na Dzierżoniów. W 1962 r. w Kluczborku powstało Muzeum Pszczelarstwa im. Jana Dzierżonia. W domu Dzierżoniów w Łowkowicach (obecnie w granicach Maciejowa) w 1974 r. utworzono Izbę Muzealną a na całej posesji stacje pszczelarstwa. W Opolu jest ul. Dzierżonia, we Wrocławiu stoi 400-sta letni dąb szypułkowy – Pomnik Przyrody nazwany im. Jana Dzierżonia, tam tez w Narodowym Muzeum Etnograficznym jest stała ekspozycja jemu poświęcona, podobnie w Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu. Miejsc i sposobów upamiętnienia ks. Jana Dzierżonia jest wiele. Ukazała się też znaczek z jego wizerunkiem. Jego imię noszą szkoły różnego szczebla i kierunku także Publiczna Szkoła w Karłowicach.

Ks. Jan Dzierżoń właściwie ks. dr Jan Dzierżoń był bez wątpienia internacjonałem, wg jego słów z polskiego urodzenia, wyrosły i żyjący na Śląsku, niemieckiego wykształcenia (pisał tylko po niemiecku) i nauki w kontakcie z cały światem – Wielki Ślązak.

 

                                                        J. Moczko- świerklanin         

 

skanuj0001.jpeg