Gdzieś w Zakrzowie

Praca, zasadniczo ważny aspekt społeczny każdego pokolenia, ten sam ma i miała cel – zapewnienie bytu, godnego życia obywatela i ogólnego rozwoju w ogóle. Z tym rozwojem ewoluowało wszystko to, co można by ująć pod terminem charakter pracy, ale też i miejsce pracy. Stare ustępowało nowemu. Jest to tendencja ciągła i bez końca. Z tych czynników to, co mocno udokumentowane, albo w jakiejś części zachowane dla potomnych, utrzymane jest w pamięci, reszta z czasem ulatuje, bo człowiek żyje przede wszystkim współczesnymi mu problemami.

            Czasem starsi wspomną o tym, co było kiedyś, co zapamiętali, lub co im ojcowie przekazali, też „o robocie”, np. na służbie u kogoś, w majątku, w lesie, w fabryce, na saksach itd., itp. Często trudno się zorientować gdzie, jeżeli chodzi o miejsce – lokacja zakładu, bo go już po prostu nie ma. Czasem leciwe dziś osoby przy tych tematach wspominają np. o „Celulojzie”, „Tekstilojzie”, tam gdzie ich mutter do roboty chodziyli, tam gdzieś w Zakrzowie…

            Patrząc na ilustrację „litograficzną” „Textilosewerku” trudno jest ulokować tak rozległy zakład, jaki na niej widać w „podmiejskim” ongiś Zakrzowie (dziś dzielnica Opola). Może nie był aż „taki”, ale rzeczywiście funkcjonował i zatrudniał wielu pracowników, szczególnie kobiet, najwięcej z okolicznych wiosek.

            Przy określeniu „Tekstilojza”, Zakrzów pojawia się też lokacja: tam, gdzie te Sikago (Chicago), w środku i to w odniesieniu do przedwojennych i powojennych czasów (Sikago – tak określali potocznie kolonię domków – „Siedlung”, małych, jednakowych w Zakrzowie, Ci, którzy mieszkali „poza”), zakrzowianie i cała reszta świata. Dlatego, że mieszkali tam przybysze z zewnątrz o dość swobodnym według rodzimych mieszkańców, stylu życia, jak w Chicago, nie do przyjęcia.

            Wychodzi na to, że Textilosewerk rozciągał się w prostokącie dróg (nazwy obecne): ul. Budowlanych, ul.  Ligudy, ul. Klimasa, ul. Głowackiego. Powstał wiele wcześniej niż Siedlung, a jak się dobrze przyjrzeć, to można jeszcze dziś co nieco z niego wypatrzyć. A sto lat temu?

            W tym samym miejscu po obu stronach drogi głównej Carlsruhestrasse (dziś ul. Budowlanych), może nie tak całkiem vis a vis, pierwsze, co się widziało to pole, w dobrej kulturze rolnej, dalej zabudowa Sacrau (obecny Zakrzów), z prawej w dali obiekty majątku (późniejszy PGR). Kraj i Europa w pędzie rozwojowym. Konflikt w Sarajewie. Wojna (1914 r.). Wojna potrzebuje więcej i lepiej. Przemysł to zaspokaja, póki ma surowce, gdy ich brakuje przechodzi na ersatze – materiały zastępcze. Dotychczasowy „Textil” produkujący z przędzy właściwej przechodzi na ersatz – celulozowy materiał, papierowy – „Zellulose”. W kraju zakłady włókiennicze działały w ramach Unii Tekstylnej Hartmanna (Textil – Union Hartmann) jako grupa zakładów A. Produkowały z materiałów zastępczych, wytwarzanych w zakładach grupy B. Najczęściej nowoutworzonych z potrzeby wojennej w ramach Spółki z Ograniczoną Odpowiedzialnością – Textilose GmbH Berlin, założonej w 1916 r., którą kierował Georg W. Meyer, jednocześnie przewodniczący komisji wojennej dla tekstylnych materiałów zastępczych. Do spółki tej należał również opolski zakład – Oppelner Textilosewerk GmbH Oppeln, który poprzez spółkę – Textil-Ersatz GmbH w Berlinie prowadził własną, samodzielną sprzedaż. Zakład należał do Stowarzyszenia – „Testilose-Gesellschaft”, produkujący według metody Claveza (Emil Clavez w czasie wojny za zasługi w przemyśle tekstylnym otrzymał żelazny krzyż na biało-czarnej wstążce.

  zakrz1.jpegzakrz2.jpeg

            Textilosewerk – Oppeln był zakładem jednym z największych w Opolu. W czasie wojny kobiety i młodociani, także okaleczeni przez wojnę mężczyźni tu znajdowali pracę, byli wręcz do niej werbowani, bo sprawni i zdrowi byli na froncie.

            Po wojnie o pracę raczej było trudno, tak więc  zakład był niejako wielkim dobrodziejstwem. Z czasem potrzeby społeczne zmieniały się, znów mniej trzeba było ersatzu. Zakład produkował różne rzeczy i świadczył rożne usługi. Produkował papier impregnowany, papę, worki, prosty sprzęt gospodarczy, była tu pralnia, farbiarnia, w pewnym momencie nawet fabryka cygar, wyrabiano sienniki dla wojska itp., itd. Zmierzał ku swoistemu rozdrobnieniu dzielnicowemu. Ciężki okres kryzysu światowego dotknął go znacząco. W czasie odbudowy kraju po nim, gdy to koło zamachowe niesłychanego rozwoju i postępu technicznego zmiatało takie jak ten. Textilosewerk Oppeln podupadał, był w złej kondycji i raczej trudny do adaptacji na produkcję „na czasie”. Zdecydowano się rozebrać go, a teren przeznaczyć na osiedle domków dla przybyszów z zewnątrz w dużym procencie z „polskiego śląska”, uznanych tam za Niemców, a tu potencjalnych pracowników, między innymi pobliskiej cementowni Oppeln – Hafen (późniejsza cementownia Odra).

            Już w 1935 r. pierwszy rząd takich domków postawiono (foto). Gdy równano teren byłego boiska Textilosewerku natrafiono na elementy archeologiczne. W miarę dochodzenia do piaszczystego podłoża było ich coraz więcej. Na samej piaszczystej powierzchni, patrząc z wysokości, zauważono regularne, geometryczne ciemne plamy, co świadczyło o siedliskowej zabudowie z czasów bardzo dawnych. Miejsca te były naszpikowane elementami ceramicznymi. Znaleziono też szkielet najstarszego okresu brązu 2000 – 1700 r. p.n.e.

            Po badaniach naukowych, prowadzonych przez Urząd Krajowy ds. Prehistorii Górnego Śląska w Raciborzu (Landesamt für Vorgeschichte Oberschlesien Ratibor) kontynuowano budowę. Parę obiektów starego zakładu pozostawiono i niektóra działalność była tam później kontynuowana, powszechnie pod starą nazwą, aż do 1945 r., kiedy to radziecka armia zajęła wszystko. Ale że też miała swoje potrzeby, pralnia, farbiarnia, dezynfekcja miały co robić. Wiele kobiet ze starego personelu też tam pracowało, aż się wynieśli ok. 1948 r. Następowały kolejne zmiany w funkcjonowaniu resztek byłej Tekstilojzy, stosownie do potrzeb. I tak jest do dziś.

            Na współczesnych zdjęciach widok z takiej perspektywy jak na starej „litografii”, przed Siedlungiem ta sama droga – ul. Budowlanych, droga wewnątrz tej zabudowy jak widać jednorodnej.

                                                                       J. Moczko – Świerklanin

zakrzow1.jpeg

zakrzow2.jpeg