Tropem byłych Gescheftów (Czarnowąśnik-Brody) cz. I

            Gasthaus zur Waldesruh (Restauracja w ciszy leśnej) przez długie lata powszechnie miejsce nazywano „u Walka”, „u Walka na Brodach”. Dodatku na Brodach używali mieszkańcy Czarnowąs „centralnych” i mieszkańcy okolicznych wiosek – parafianie. Właściwie tak się mówi jeszcze dziś. „Walek” to Valentin Niedworok – właściciel,  pewnie na tym miejscu urodzony.

        

geshefty czarnowąsy 7.jpeg

  
           Na archiwalnej widokówce z 1905 r. widzimy Gasthaus od zewnątrz i od wewnątrz. Murowany, kryty dachówką, okazały, raczej XIX-wieczny. Czy pierwszy to budynek na tym miejscu trudno stwierdzić, ale że miejsce od dawna zamieszkałe można sądzić z widocznego w kadrze po prawej stronie niziutkiego, stareńkiego budynku, stojącego za Gasthausem (później w jego miejsce nastąpiła rozbudowa Gasthausu). Dalej był ciek wodny Jamny Graben. Przed Gasthausem stoi pewnie „stary Niedworok”, obok zaopatrzeniowcy i mały chłopczyk, pewnie Niedworok junior. Na dolnej części widokówki widać salę dość bogato wystrojoną. Po lewej i po prawej stronie stoły i krzesła, w przedzie, centralnie, scena z pianinem i scenką rodzajową na tylnej jej ścianie. Wejście na scenę – drzwi z lewej strony, z prawej wyjścia w strefę „ulgi” (jak to było zorganizowania nie wiadomo), oświetlenie górne, spirytusowe (jaśniejsze od naftowego).

 

            Valentin zaliczył wojsko i I Wojnę Światową. Później z żoną Katarzyną prowadził interes, na tyle razem, na ile zajmowanie się dziećmi pozwalało. Było ich dwoje – starsza Maria i młodszy Heinz. Valentin z czasem rozbudował Gasthaus w stronę Jamny Graben (rów Jamny), zmodernizował wnętrze, pobudował inne budynki gospodarcze i mieszkalne z tyłu parceli od strony drogi w tamtych czasach zwanych Kurzer Weg (dziś ulica Dolna). Z początkiem lat 30-tych drogę główną „Dorfstrasse” (nach Czarnowanz <-> nach Horst) obecnie ul. Wolności, z którą graniczył Gasthaus zur Waldesruh, utwardzono (droga bita), pociągnięto prąd, później telefon. Wchodziło się do obszernego szynku z wolnym przejściem do sali. Po lewej był szynkwas, który miał też swój lufcik – szerokie okno podawcze na salę. Po prawej było drewniane przepierzenie – dwa boksy, gdzie można było „w spokoju” napić się piwa przy stole. Przed samym wejściem do sali po obydwu stronach były małe pokoiki – wnęki, z lewej raczej szatnia, z prawej „Telefołnrałm”. Zabawy i wesela to poza codziennym utargiem w gospodzie były główne momenty zarobku. Czasem jakiś teatrzyk, zebranie, spotkanie.

geshefty czarnowąsy 6.jpeg

 

            Niedworokowie wydali Marię za Franza – brata Josefa Niedworoka rzeźnika, który miał rzeźnictwo niedaleko od nich po drugiej stronie drogi – gospodarstwo Niedworoków niespokrewnionymi z Niedworokami z Gasthausu. Obie familie wespół kupiły młodym restaurację w Malinie (Gasthaus in Malsdorf), gdzie później prowadzili także masarstwo (Franz był rześnikiem).

            Tymczasem wybuchła wojna, pełna nieszczęść. Syn Valentina zginął podczas sławetnego lądowania na Krecie (pewnie był spadochroniarzem), a mąż Marii Franz na innym froncie. Wszystko w familii „Niedworoków na Gasthausach” się zmieniło. Szczęściem sowieci oszczędzili sam Gasthaus zur Waldesruh, nie spalili go. Pewnie z tego względu, że w żaden sposób nie służył jako magazyn wojskowy, a „symbole czasu” zostały zawczasu zdjęte. Owszem bojcy miejsce splądrowali, swoje wypili i gdzie indziej podpalali. Valentin z familią schronił się opodal u swojego szwagra. Nadeszły nowe czasy.

        

geshefty czarnowąsy 8.jpeg

   Na familijnym zdjęciu od lewej: Katarzyna – żona Valentina, syn Heinz, córka Maria, Valentin (Walek). Na kolejnym zdjęciu sytuacja w sali „u Walka” w 1939 r. na Boże Narodzenie. Coś  w rodzaju dzisiejszego opłatka, ale jednak nie opłatek, bo zwyczaju tego tutaj jeszcze nie znano.

 

 

                                                                       J. Moczko – Świerklanin